Smolasty źle wspomina czas nauki. Ujawnił prawdę o swoim wykształceniu. "Sam sobie strzeliłem w stopę"

Smolasty nieustannie rozkręca karierę artystyczną. Muzyka od zawsze grała w jego duszy, co uwydatniło się w czasach edukacji szkolnej. Wprost przyznał, że obowiązki uczniowskie ograniczały u niego możliwość rozwijania życiowej pasji.

SmolastySmolasty nie ma dobrego zdania o polskim szkolnictwie
Źródło zdjęć: © AKPA | Piętka Mieszko
Kamil Kozłowski

Smolasty rozpoczął profesjonalną działalność muzyczną tuż po ukończeniu szkoły średniej. W tym roku przypada 10. rocznica jego kariery wokalnej, która zaprowadziła go na szczyty list przebojów i sceny największych festiwali telewizyjnych. Ostatni występ na deskach Opery Leśnej z pewnością utkwi mu na dłużej w pamięci.

Po wielu latach gościnnego występowania z przedstawicielami sceny rapowej, 28-latkowi udało się przebić do mainstreamu. Mało kto wie, że pierwsze muzyczne szlify zdobywał w zespole funkowym założonym z kolegami ze szkolnej ławki. Niestety, czasy edukacji na warszawskim Bródnie nie wywołują u niego pozytywnych wspomnień.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Roxie Węgiel o duecie z Beatą Kozidrak. Wspomniała też o Smolastym. "Pokazała mi inną perspektywę"

Smolasty nie przystąpił do egzaminu maturalnego

Norbert nie należał do najbardziej pokornych uczniów. Chętnie eksperymentujący z różnymi używkami nastolatek na pierwszym miejscu zawsze stawiał muzykę. W pewnym momencie uznał, że matura nie jest mu do niczego potrzebna.

Sam sobie wtedy strzeliłem w stopę. Moja mama z jednej strony chciała, żebym nie przynosił wstydu, że tak powiem i zrobił to, co trzeba zrobić w tym wieku, z drugiej strony wierzyła w to, że to, co sobie tam skrobię u siebie w pokoju (…) te wszystkie piosenki, to mają jednak jakiś cel. Wierzyła w moją pasję, w to, że coś tam powoli zaczyna fajnie brzmieć, tak że kiedy pierwsze teledyski zaczęły wychodzić, stwierdziła, że może lepiej, że tak się stało - powiedział kilka lat temu, goszcząc w studiu "Dzień Dobry TVN".

Smolasty nie zamierza jednak nikogo nakłaniać do buntu przeciwko obowiązującemu systemowi edukacji. Wyznał jednak, że podstawa programowa w żaden sposób nie korespondowała z jego artystycznymi zainteresowaniami.

Nic mi tam nie odpowiadało w tej szkole za bardzo. Nie było żadnego przedmiotu, który by tak dobrze te moje empiryczne różne prowadzenie się muzyczne poszerzał, więc po prostu musiałem zrezygnować i zacząć robić więcej utworów. Absolutnie nie nakłaniam do opuszczenia szkoły, ponieważ uważam, że jeśli ktoś ma jakiś zalążek swojego talentu związanego z danym przedmiotem szkolnym, czy to jest angielski, czy fizyka, czy cokolwiek, to niech w to idzie. Nie chcę tworzyć rebelii, że szkoła jest nieistotna - zaznaczył.

Ciekawe, czy dawni nauczyciele obserwują dziś przebieg jego kariery.

Smolasty
Smolasty © AKPA | Marcin Gadomski
Smolasty
Smolasty © AKPA | Podlewski
Smolasty
Smolasty © AKPA
Wybrane dla Ciebie